Jasne podkłady Lirene w czterech porach roku. Czy bladolica znajdzie coś dla siebie?

by - 4/11/2015 07:08:00 PM

Cześć! tak, wreszcie o nich piszę. Obejrzałam, wybrałam, przetestowałam. Dziś o nich piszę. Czy bladolica dziewoja mojego pokroju w końcu znajdzie podkład: jasny, polskiej produkcji i w przystępnej cenie? Oto jest pytanie.


 Lirene wprowadziło niedawno na swój rynek nową gamę podkładów. Które teoretycznie mają odpowiadać danym typom urody: wiośnie, lecie, jesieni i zimie. W jasnych odcieniach, których na polskim rynku można długo szukać (co nie znaczy że wcale takich nie ma, bo są, ale wciąż jest ich zbyt mało).
Ale czy dane typy urody się tu sprawdzają?


Po przeczytaniu niezliczonych ilości danych na temat typów urody w końcu wywnioskowałam że jestem latem, słowiańsko-skandynawskim najprawdopodobniej. 
Jasna cera opalająca się na różowo/czerwono, chłodny kolor oczu (mix totalny: szarość, niebieski, odrobina zieleni i "złota" przy samej źrenicy), chłodny odcień włosów (popielaty blond wpadający również w jasny chłodny brąz). Moje żyłki na nadgarstkach mają zarówno fioletowy jak i niebiesko-zielony ocień. ;) Sam kolor skóry ma żółte i oliwkowe pigmenty, ale i też o zgrozo w niektórych fragmentach ciała ma różowe pigmenty. Więc totalny misz-masz.


Według Lirene typ urody lato może mieć jasnopopielate i brązowopopielate włosy, więc to by się zgadzało. Oczy niebieskie, szare bądź brązowe. Moje mieszane mogą być. Cera: blada - okay; o chłodnym odcieniu - zgadza się; różowy pigment - nie na twarzy. Naczynka to już inna historia. ;)
Czysto teoretycznie: podkład powinien mi pasować. Jednakże.... A o tym za chwilę. ;)


Jeśli chodzi o dobór ubrań to tak naprawdę pasuje mi wszystko...i nic. ;) Będę dobrze wyglądać zarówno w ostrych kolorach jak i wyblakłych. Gdybym ubrała jasne spodnie i jasną bluzkę - i dodam do tego jeszcze jasny makijaż to niestety będę przypominać trochę ducha. ;) Ale jeśli dodam do tego np. ciemne spodnie (zamiast jasnych) i jakiś kolorowy akcent - od razu wyglądam lepiej. Inna sprawa to sukienki. Mam zarówno kolory mocne i wyraziste jak i wyblakłe i w każdej dobrze wyglądam.
Jedynie kolory typowe dla jesieni nie zawsze mi odpowiadają.


Nowe fluidy są podobno kryjąco-matujące. Niestety krycie jest od lekkiego do średniego a bez przypudrowania się nie obędzie bo wtedy za mocno się błyszczę i nie jest to efekt który tak kochają Azjatki. ;) Wiecie, że nie mam idealnej cery. Ostatnio znów troszkę mnie wysypało. na co dzień nie szukam jakiegoś super-ultra-mocnego krycia, ale zbyt lekkie też nie może być. W końcu to nie krem a podkład, który ma zatuszować to i owo.
Więc niestety o perfekcyjnym macie nie ma mowy. Chyba że na suchej cerze. Moja mieszana wymaga przypudrowania.
I nie, nie kryje idealnie wszystkich niedoskonałości. Bez korektora, kamuflażu się nie obędzie jeśli mamy czerwone krostki, bo po prostu przebijają. 
Ale...


Mimo tego podkłady są naprawdę fajne. Z przypudrowaniem wytrzymują w nienaruszonym stanie spokojnie 8-12 godzin (zależy jak nałożymy i czym przypudrujemy). Po jakichś 4 godzinach muszę co prawda poprawić strefę T, to znaczy, "odcisnąć" nadmiar sebum na bibułkę matującą lub ponownie przypudrować, ale to u mnie całkowicie normalne.


Każdy z nich znajduje się w fajnej tubce z dziubkiem, a plastik jest na tyle giętki że spokojnie wydobędziemy podkład "do ostatniej kropli". ;)
W tubce znajduje się 30 ml kosmetyku, czyli standardowa ilość. Jeśli chodzi o konsystencję to fluidy nie są mocno płynne że przelatuje nam przez palce, ale na tyle płynne że przyjemnie się je nakłada.


A jak jest z tymi odcieniami? Otóż wiosna i jesień to ciepłe odcienie, lato i zima są chłodne. najciemniejsze są lato (ma taki piaskowy chłodny kolor, ale nie jest taki super jasny) i jesień (ciepły odcień złota, prawdopodobnie). Wiosna to podobno kremowa wanilia a zima - różowa porcelana. I z tym ostatnim się nie zgodzę. Bo ja tam nie widzę żadnych różowych pigmentów.
Jest to jasny, chłodny odcień, który ciężko mi do czegoś porównać.







Na twarz nałożyłam każdy z nich. Przy czym jesień zmyłam od razu.  Zdecydowanie zbyt ciepła i zbyt ciemna dla mnie. Oddałam mamie, i dla niej jest idealny. A nie jest typową jesienią. ;)
Lato...lato jest ciemne, ale chłodne.
Wiosna jest odrobinę ciepła ale w miarę jasna. O jakiś ton dla mnie za ciemna. Nie sprawdzałam jeszcze mieszania lata i wiosny z białym podkładem, bo jakoś nigdy nie mam czasu. ;) 
I zima. Mój kolor. A zimy totalnie nie przypominam. ;)


Jak widzicie poniżej najjaśniejszy kolor to zima. Pozostałe trzy są w podobnych odcieniach, niby niewiele się różniąc, ale na żywo różnica jest większa. Może z bardziej profesjonalnym sprzętem udało by mi się tę różnicę wydobyć, ale dysponuję czym dysponuję. ;)


Ostatnio bardzo często noszę ten podkład na twarzy. Nie zauważyłam żeby przybyło mi od niego wyprysków. To co się u mnie ostatnio pojawia to wina naszych kobiecych hormonów. ;) Fakt, idealnej cery nie mam, ale lata gdy twarz miałam całą usianą trądzikiem są już na szczęście za mną.

Wiosna. Zdjęcia trochę niezbyt ładne, ale jeśli dobrze się przyjrzycie, to zauważycie że jednak podkład odcina się od twarzy i jest trochę za ciepły. Nieprzypudrowany.
Tu zaś na twarzy zima. Ja nie widzę żadnej różnicy pomiędzy twarzą a szyją. na zdjęciach różnie to wychodzi, ale to pierwsze chyba idealnie oddaje kolor (mam taką nadzieję).
W przybliżeniu. Krycie nieidealne, ale w sumie nie najgorsze. Bez pudru się nie obędzie.

Wypróbuję jeszcze połączyć lato z białym podkładem. Bo gdy słońce odrobinę mnie "przyrumieni" to zima będzie za jasna. Nie będę opalać się na skwarek ;) bo tego nie lubię, ale zawsze staram się złapać odrobinę słońca. :) 
Nie wiem komu oddam wiosnę, ale może jeszcze ktoś się znajdzie, bo ja go używam w sumie dwa razy i trzeci do swatchy, więc ubytek ma niewielki.

Cena takiego podkładu to ok. 25 złotych, więc całkiem przystępna cena. Przydatność do użytku to tylko 6 miesięcy od otwarcia.


Moja ocena to 4,5. Bo jednak krycie i mat się nie zgadzają z tym co zapewnia producent. ;) Jednak bardzo możliwe, że zaopatrzę się w nową tubkę, gdy wykończę obecną. :) Chyba że znajdę jeszcze lepszy podkład płynny na co dzień w podobnej cenie. ;)

Miałyście z nimi do czynienia? 

You May Also Like

17 comments

  1. Chyba sama wypróbuję odcień zimy , aktualnie używam z denicarte , jestem z niego zadwolona jednakże odcien rózni się trochę od kolorytu szyi i nie załadnie to wyygląda . Jeszcze jedno małe pytanko : Gdzie nabyłaś te cudeńko / :)
    Zapraszam do mnie : orchiiixoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie gdzie mają kosmetyki Lirene: Rossmann, Natura i pewnie jeszcze kilka innych drogerii. Swoje akurat wygrałam ;)

      Usuń
  2. Bardzo dziwne te opisy typów urody - według nich jestem wiosno-jesienią a z tego co widzę na twoich zdjęciach idealny byłby dla mnie kolor zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa z tymi opisami to dziwne jest, ale w sumie co strona to zawsze się różniły ;) Pewnie wybrali ogólne zarysy typów urody ;) Ale ile kobiet na świecie, tyle typów urody ;)

      Usuń
  3. Kolor jesieni byłby dla mnie idealny i mimo, że jestem naturalnym romantycznym latem to od zawsze stylizuję się na jesień więc trafili. Jednak cena mnie nie kusi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy inny dlatego ja nie zawsze stosuję się w 100% do takich rad, bo w kolorach typowych dla lata wyglądam zwykle zbyt mdło ;)
      O? Mnie się wydaje że 25 zł to nie tak dużo ;) Warto polować na promo ;) wtedy jeszcze tańszy jest

      Usuń
  4. Dla mnie idealna byłaby zima, mam bardzo jasną cerę. Obserwuję, będę wpadać i liczę na to samo :)

    http://irresponsibly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź w drogerii na linii żuchwy czy będzie pasował ;)
      Nie praktykuję metody "obserwacja za obserwację". ;)

      Usuń
  5. Pomysł dziwny i zabawny zarazem... Nie widziałam ich ale nie wiem czy bym spróbowała - choć może? W sumie to jestem zaintrygowana tymi produktami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można sprawdzić w drogerii testery ;)
      Ale fakt to pierwszy taki pomysł na rynku ;)

      Usuń
  6. Niebanalny pomysł z tymi podkładami, ciekawe czy ja bym coś dla siebie znalazła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam testery w Rossmannie więc zawsze można na linię żuchwy maznąć ;)

      Usuń
  7. Dla mnie chyba wiosna byłaby odpowiednia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Koniecznie musisz sprawdzić testery ;) Jeśli nie lubisz lub nie potrzebujesz mocnego krycia to jest całkiem fajny :)

      Usuń
  8. Średnio mi się widzi dobieranie podkładu według pory roku, zwłaszcza, że niektóre dziewczyny nie mają pojęcia, którym typem są :) Jest się jasnym/ciemnym, chłodnym/ciepłym i tyle, trochę za dużo w tym filozofii jak dla mnie :) Zwłaszcza, że sama uznałaś, że zima pasuje Ci najlepiej, choć zimą nie jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To temat rzeka ;) Niektóre dziewczyny kompletnie nie wiedzą jaki kolor podkładu potrzebują i kupuję o 3 tony za ciemny (o niektórych paniach w drogeriach już nie wspomnę, które jeszcze uważają że to ok....)
      Poza wiedzą na temat typów urody trzeba też obserwować jednak swoje "ciało". W końcu zauważamy w których kolorach nam lepiej a w których gorzej ;)

      Usuń
  9. Szkoda że tak słabo kryje,z moimi bliznami potrądzikowymi sobie nie poradzi.Chyba zostanę przy Vichy dermablend.

    OdpowiedzUsuń